UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Serwis lem.pl używa informacji zapisanych za pomocą cookies (tzw. „ciasteczek”) w celach statystycznych oraz w celu dostosowania do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w Twojej przeglądarce internetowej. Korzystanie z niniejszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci końcowego urządzenia. Pliki cookies stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika i przeznaczone są do korzystania z serwisu lem.pl

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
Image

Golem XIV to jedna z najbardziej karkołomnych przygód intelektualnych Lema: konstruuje on na potrzeby swej książki postać superkomputera przyszłości, nieskończenie przewyższającego rozumem człowieka. Tytułowy Golem, którego losy obserwujemy od narodzin aż do zagadkowego odejścia z ludzkiego świata, dokonuje w książce Lema nie tylko bezlitosnej krytyki człowieczeństwa, uroszczeń naszej kultury i złudzeń na temat doskonalących rzekomo mechanizmów ewolucji, ale także buduje zapierającą dech w piersiach wizję dalszego rozwoju mechanicznego Rozumu — aż poza granice naszego kosmosu i dostępnego w jego obrębie poznania.

Image W zakresie przypadkowości powstania człowieka sporo z tego, co głosi Golem, należy do moich przekonań, z tym jednak, że wypowiedziane są one z dużą emfazą. Golem twierdzi, iż należy odtrącić całkowicie życie uczuciowe człowieka, wraz z zasadami Ewangelii. Ja oczywiście tak nie uważam. Golem jest adwokatem koncepcji, która głosi, że człowiek powinien "porzucić człowieka", aby mógł stać się sympatyczniejszą i mądrzejszą istotą. Oczy iście nigdy nie głosiłem takiego programu i w ogóle serio tego czynić się nie da. Podobnie teza o stosunku kodu dziedzicznego do poszczególnych osobników i gatunków, które według Golema są tylko wzmacniaczami tego kodu, jest również moją tezą, ale w tej artykulacji jest sporo przesady. Widać tutaj swoistą polaryzację i przesunięcia stanowisk, niemniej pewne twierdzenia Golema są moimi twierdzeniami.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

    Doszliście już do tego, że Ewolucja nie miała na oku ani was w szczególności, ani żadnych innych istot, ponieważ nie do jakichkolwiek istot jej, lecz do sławetnego kodu. Kod dziedziczności jest artykułowanym wciąż od nowa przesłaniem i tylko to przesłanie liczy się w Ewolucji — a właściwie on jest nią właśnie. Kod jest zaangażowany w periodyczną produkcję ustrojów, ponieważ bez ich rytmicznego wsparcia rozpadłby się w nieustającym ataku brownowskim materii martwej. Jest on więc samoodnawiającym się, bo zdolnym do samopowtórzeń ładem, obleganym przez chaos cieplny. Skąd ta jego dziwnie heroiczna postawa? A stąd, że on dzięki zestrzeleniu sprzyjających warunków tam właśnie powstał, gdzie ów cieplny chaos jest nieustępliwie aktywny w rozszarpywaniu wszelkiego porządku. Tam właśnie powstał, więc tam trwa; nie może ujść z tego burzliwego regionu tak samo, jak nie może duch wyskoczyć z ciała.

    Jeśli Summę technologiae umieścimy w centrum róży wiatrów, jaką tworzą eseje Lema, to Golema XIV przyjdzie także uznać za progeniturę tej książki, zajmującą jednak miejsce szczególne i do innych niepodobne. Czym jest Golem XIV z perspektywy gatunkowej, określić trudno. W swym stadium zalążkowym należał do Wielkości urojonej, a zatem do zbioru wstępów do fikcyjnych książek. Ale Lem szybko zapragnął jednak napisać dzieło, do którego wstęp stworzył, co sprawiło, że ów wstęp odkleił się od pierwotnego zbioru i zaistniał w ramach osobnego tomu — jednak o niejasnej przynależności, bo i czymże jest owa książka? Kolejnym wielkim esejem? Powieścią — nawet miejscami sensacyjną — o superkomputerze? Rodzajem filozoficznego dialogu, w którym jednej stronie udzielono szczególnie dużo miejsca?

POUCZENIE (dla osób uczestniczących po raz pierwszy w rozmowach z GOLEMEM)

  1. Pamiętaj o tym, że GOLEM nie jest człowiekiem, więc nie ma ani osobowości, ani charakteru w jakimkolwiek sensie intuicyjnie dla nas zrozumiałym. Może zachowywać się tak, jakby miał jedno i drugie, lecz jest to efekt jego intencji (nastawienia), przeważnie nam nieznanych.
  2. Temat rozmowy ustalany jest co najmniej na cztery tygodnie naprzód dla sesji zwyczajnych i na osiem tygodni naprzód dla sesji z udziałem osób spoza terytorium USA. Temat ów ustala się przy współudziale GOLEMA, który zna skład osobowy uczestników sesji. Porządek obrad ogłaszany jest w Instytucie co najmniej na sześć dni przed sesją; jednakże ani moderator dyskusji, ani kierownictwo MIT-u nie odpowiadają za nieprzewidywalne zachowanie GOLEMA, który niekiedy narusza plan tematyczny sesji, nie udziela odpowiedzi na pytania czy wreszcie ukrywa sesję bez wszelkich wyjaśnień. Ryzyko podobnych incydentów jest nieodjemną składową rozmów prowadzonych z GOLEMEM.
  3. Każdy z uczestników sesji może wystąpić, zwróciwszy się do moderatora i otrzymawszy prawo głosu. Doradzamy przygotować plan wystąpienia co najmniej w postaci pisemnej dyspozycji, formułując sądy precyzyjnie i możliwie jednoznacznie, ponieważ GOLEM orzeczenia niedoskonałe logicznie pomija milczeniem albo wytyka ich błędność. Pamiętaj jednak, że sam nie będąc osobą, GOLEM nie jest zainteresowany w dotykaniu lub upokarzaniu osób; zachowanie jego da się wyjaśnić najlepiej, przyjmując, że dba o to, co klasycznie zwiemy adequatio rei et intellectus.
  4. GOLEM jest układem świetlnym, którego budowy nie znamy dokładnie, gdyż sam się kilkakrotnie przekonstruowywał. Myśli on ponad milion razy szybciej od człowieka. Ze względu na to wypowiedzi GOLEMA wygłaszane Vocoderem muszą ulec odpowiedniemu spowolnieniu. Znaczy to, że wypowiedź godzinną GOLEM układa w kilka sekund i magazynuje w obwodowej pamięci, aby z niej przekazać ją słuchaczom – uczestnikom obrad.
  5. W sali obrad znajdują się nad miejscem moderatora wskaźniki, spośród których trzy są szczególnie ważne. Dwa pierwsze, oznaczone symbolami „Epsilon” oraz „Dzeta”, wskazują, jaki jest w danej chwili pobór mocy GOLEMA oraz jaka część jego układu włącza się do toczonej dyskusji. Dla celów poglądowego uprzystępnienia danych wskaźniki te mają skale podzielone na odcinki umownych wielkości. Tak tedy pobór mocy może być „pełny”, „średni”, „mały” lub „znikomy”, a część GOLEMA, „obecna na sesji”, waha się od całości do 1/1000; najczęściej ułamek ten waha się od 1/10 do 1/100. Pospolicie utarło się mówić, że GOLEM działa „całą mocą”, „w pół mocy”, „małą” i „znikomą”. Tych danych, dobrze widocznych, gdyż sektory skali są podświetlone kontrastowymi barwami, nie należy jednak przeceniać. W szczególności z tego, że GOLEM uczestniczy w dyskusji mocą małą lub nawet znikomą, nic nie wynika dla intelektualnego poziomu jego wypowiedzi, ponieważ wskaźniki informują o procesach fizycznych, a nie informacyjnych – jako miarach „duchowego zaangażowania”. Pobór mocy może być wielki, a partycypacja mała, gdy np. GOLEM – kontaktując się z zebranymi – zarazem opracowuje jakiś problem własny. Pobór mocy może być mały, a uczestnictwo większe itp. Dane obu indykatorów należy zestawiać ze wskazaniami trzeciego, oznaczonego symbolem „Jota”. GOLEM, jako układ o 90 wyjściach, może, uczestnicząc w sesji, przeprowadzać wielką ilość własnych operacji, a ponadto współpracować z licznymi naraz grupami fachowców (maszyn bądź ludzi) – już to na terenie Instytutu, już to poza nim. Toteż skok poboru mocy zwykle nie oznacza „wzrostu zainteresowania” GOLEMA obradami, lecz raczej włączenie się w inne wyjścia innych grup badawczych, o czym informuje właśnie wskaźnik „Jota”. Warto też mieć na uwadze to, że „znikomy pobór” mocy GOLEMA wynosi kilkadziesiąt kilowatów, gdy pełny pobór mocy mózgu ludzkiego waha się od 5 do 8 watów.
  6. Osoby biorące udział w rozmowach po raz pierwszy czynią rozsądnie, zrazu przysłuchując się obradom, aby nawyknąć do obyczajów, jakie narzuca GOLEM. To wstępne milczenie nie jest obowiązkiem, lecz tylko sugestią, którą każdy uczestnik sesji może odrzucić na własną odpowiedzialność.