Cyberiada
Cyberiada
( głosowano 68 razy )

ImageCyberiada i Bajki robotów to zabawny melanż tradycyjnej baśni i literatury science fiction, z konstruktorami w roli czarowników i cudami, które są tam tylko niebywale rozwiniętą inżynierską sprawnością. Ale chciwi, okrutni, żądni władzy królowie przyszli już z naszej rzeczywistości. Tak samo jak pośród nas, żyją tam naiwni uzdrawiacze świata, którzy sądzą, że starczy jednego pomysłu, aby zbawić ludzkość. W państwach robotów nic z tego nie wychodzi; podobnie — powiada Lem — byłoby i u nas, bo zło, tak jak i (na szczęście) dobro, nie daje się ze świata wykorzenić. Dlatego też bajki będziemy sobie opowiadać zawsze.

 
Komentarz Lema
ImageW Cyberiadzie paradygmatyka par excellence wzięta z nauk fizycznych potraktowana jest złośliwie i żartobliwie. Widać to ładnie w opowiadaniu Smoki prawdopodobieństwa, gdzie wprowadzona została paradygmatyka mechaniki kwantowej.
Smoki, które są, smoki, których nie ma, smoki wirtualne - to są zabawy na tle całego aparatu pojęciowego współczesnej fizyki, która uważa, że nic takiego jak "nic" (to znaczy "próżnia") nie istnieje, gdyż jest tam pełno cząstek wirtualnych. Jest to utwór, który zawsze sprawiał ogromną radość fizykom teoretycznym. Pewien polski fizyk przetłumaczył, jak umiał, to opowiadanie na angielski - były to lata, kiedy nie byłem jeszcze tak tłumaczony na Zachodzie - po to, aby demonstrować je swoim zagranicznym kolegom po fachu.
 
Smoki prawdopodobieństwa
( głosowano 39 razy )

Trurl i Klapaucjusz byli uczniami wielkiego Kerebrona Emtadraty, który w Wyższej Szkole Neantycznej wykładał przez czterdzieści siedem lat Ogólną Teorię Smoków. Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo.

 
Czy Kosmos jest śmieszny
Gdyby ktoś chciał wskazać utwory najbardziej dla pisarstwa Lema charakterystyczne, stanowiące jego specialité de la maison, wybór padłby pewnie na Cyberiadę wraz z wcześniejszymi Bajkami robotów. Co więcej, wybór taki z biegiem lat staje się coraz bardziej zgodny z rządzącym w literaturze duchem czasu. Fantastyczne opowieści o spotkaniach z Innością przenoszą się bowiem z wolna z regionów hipotez i projektów w regiony gier intertekstualnych. Lem i tutaj — jak to zwykle bywało — wyprzedził swoją epokę i nawiązał do nurtów literackich, które w fantastyce dopiero po latach miały stać się rzeczywistością.
 
Trurl i Klapaucjusz

ImageDwaj genialni, nieustannie rywalizujący ze sobą wielcy Konstruktorzy, którzy materię są w stanie zmusić do wszystkiego, a oswojone kwarki trzymają w klatkach z fotonów. Ich techniczna omnipotencja jest prawdziwie magiczna, jednak zawsze opiera się na solidnych naukowych podstawach. Prowadzą kosmiczny warsztat, skutecznie reklamując swoje usługi za pomocą gigantycznego banneru: pierwsze słowo złożyli z samych błękitnych olbrzymów, inne zaś utworzyli z pomniejszego drobiazgu gwiezdnego. Swojej pracy oddają się z absolutną pasją i zamiłowaniem, gotowi przyjąć każde, nawet najtrudniejsze i najbardziej absurdalne zlecenie. Czasem spotyka ich czarna niewdzięczność ze strony nieuczciwych klientów, którzy nie potrafią zrozumieć, że "elektryczność, jony, atomy i inne precjoza, używane do budowania maszyn, kosztują jak wszyscy diabli": zdarza się, że - aby uniknąć zapłaty - zleceniodawcy próbują pozbawić Konstruktorów ciągłości obwodów.

 
Rysunki Daniela Mroza

idź do galerii...

 
yaskier.pl
e-booki