Planeta Lema. Felietony ponadczasowe

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

planeta lema wydawnictwo literackie 2016Książka przedstawia wybór najlepszych felietonów i innych form publicystycznych, opublikowanych w ciągu półwiecza kariery pisarskiej Stanisława Lema. Zawiera 85 artykułów, pogrupowanych pod kątem tematycznym w pięciu działach: KULTURA – NAUKA – WYDARZENIA – PRZYSZŁOŚĆ – O SOBIE. Pierwszy z prezentowanych tekstów powstał w roku 1954, ostatni, zatytułowany „Głosy w sieci”, w 2006, przed samą śmiercią pisarza. Głównym kryterium wyboru była uniwersalność i ponadczasowość publikacji: większość przenikliwych obserwacji Lema pozostaje wciąż zaskakująco aktualna, jego najważniejsze prognozy i przewidywania okazały się trafione. „Planeta Lema” stanowi świadectwo wszechstronności wiedzy, zainteresowań i profetyzmu autora. Prawdziwa uczta zarówno dla miłośników twórczości autora „Solaris”, jak i osób, które po raz pierwszy mają do czynienia z fenomenem Lema.

Publicystyka Lema rzeczywiście rozwijała się z początku jako popularyzacja i taką funkcję w pewnej mierze utrzymała do końca. Ale w roli popularyzatora, pisarz nie może wytrzymać konkurencji z uczonymi-profesjonalistami, którzy – jak Hawking i legion jego kolegów – odkryli, że mogą zarabiać krocie, objaśniając przystępnie, „bez matematyki” dyletantom, czym się akurat zajmują. Ci zawsze będą bliżej rzeczywistości nauki. Popularyzacja nie jest więc punktem dojścia publicystyki Lema. Jest nim ciągła dyskusja i konfrontacja – wizji, koncepcji, rzeczywistych odkryć naukowych, a na koniec tego niby banalnego doświadczenia potocznego życia, które jest także instancją weryfikującą pomysły uczonych, artystów, literatów czy też polityków. Tu Lem – biorąc pod uwagę szerokość spektrum jego widzenia świata – wciąż mieści się wśród liderów w filozoficznej konkurencji pod nazwą: „poznanie”. Tom, który Państwo trzymacie w ręku, daje pojęcie o liczbie dyskursów i obszarów tematycznych doświadczenia, jakie pisarz w tę dyskusję zaangażował i stanowi wręcz konieczne dopełnienie lektury Lema-fantasty.

Jerzy Jarzębski „Obszary Dyskusji. Posłowie”

Można go czytać raz po raz i niby się nie kończy, ale jednak brakuje aktualnych komentarzy i nowych hipotez. Wielkość Stanisława Lema przejawia się nie tylko w „nagiej” twórczości, ale przede wszystkim w metodzie literackiej i pisarskim etosie. Właśnie ukazał się tom „Planeta LEMa. Felietony ponadczasowe” – wybór tekstów poświęconych najważniejszym dla pisarza tematom. To doskonała okazja, by przypomnieć postać autora „Solaris” i uświadomić jego absolutną nadzwyczajność.
Onet Książki Jan Bińczycki – Tęsknota za Lemem

Największe nieszczęście z przepowiedniami Stanisława Lema na tym polega, że miał on rację. O ile Bóg, czytając „Koniec historii” Francisa Fukuyamy dostał ze śmiechu czkawki, to przy lekturze „Planety LEMa” zatroskał się poważnie.

„Gazeta Wyborcza” Krzysztof Varga – „Wielki Pesymista, czyli Stanisław Lem niestety miał rację”

Nie da się oszacować strat, jakie ponieśliśmy wraz z odejściem Stanisława Lema. Z pewnością były kolosalne. Niektórzy naukowcy twierdzą, że do wizji autora „Dzienników gwiazdowych” ludzkość dopiero powoli dorasta i jeszcze trochę będzie musiała podorastać. Ale nawet jeśli Lema nie do końca rozumieliśmy, już samo podziwianie go przynosiło nam sporą korzyść.

„Dziennik Gazeta Prawna” Malwina Wapińska – „Lem niewiele miał dla nas pocieszeń”

Przenikliwość i bogactwo jego zainteresowań zademonstrowane w tym tomie felietonów pokazują, że wszystkie drogi kariery stałyby przed nim otworem: filozofa, wynalazcy, fizyka, lekarza, menedżera. Mógł być polskim Steve’em Jobsem, mógł być polskim Karlem Raimundem Popperem.

„Gazeta Wyborcza” Wojciech Orliński – Gdyby Lem robił karierę w wolnym państwie, byłby polskim Steve’em Jobsem. Na szczęście tak się nie stało

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *