|
Awantury na tle powszechnego ciążenia |
|

Potomkowie ludzi wielkich i sławnych, wspominając rodziców, popadają często w skrajności, miewają skłonność albo do czułostkowej idealizacji, albo do bolesnych rozliczeń. Tu jest inaczej: miłość i podziw łączą się w jedno z dyskretną szczerością. Dzięki temu właśnie portret Stanisława Lema okazuje się tak żywy, fascynujący i wielobarwny. To ktoś, kto przebywał w kilku światach naraz, geniusz i uwielbiający chałwę „opiekun słodyczy”, racjonalista kierujący się w życiu codziennym osobliwą czasem logiką, obdarzony wielkim poczuciem humoru popędliwy gwałtownik, umiejący jednak wybaczać. (...)
[To] pełna ciepła i czułości opowieść o kimś bardzo niezwykłym. Trochę jakby przybyszu z oddali wplątanym w nasze ziemskie sprawy, który jednak z każdą stroną staje się nam bliższy.
Tomasz Fiałkowski
więcej...
|